Nie wiem jak inne dziewczyny sobie radzą, ale dla mnie czasu jest zawsze za mało! Na weekend miałam mnóstwo planów, ale oczywiście na koniec okazało się, żę nie wszystko się udało….:-)
W piątek zostałam z chłopakami na weekend sama więc stwierdziliśmy, że spędzimy go bardzo aktywnie. W piątek wieczorem ew sobota rano porządki, a reszta weekendu nasza!
Tak więc cały piątkowy wieczór prasowałam, sobota powitała nas deszczem więc entuzjazm trochę siadł, a co za tym idzie również nasze tempo… Chłopaki dzielnie pomagali w porządkach i zakupach, ale i tak zanim posprzątaliśmy, upiekliśmy ciasto dla planowanych gości okazało się, że jest przed dziewiętnastą…szybko więc się spakowaliśmy i pomaszerowliśmy na basen. Wracając stwierdziliśmy, że pójdziemy na pizzę , ale okazało się, że trzeba czekać 40 minut, tak więc kolację zjedliśmy o 22-giej (bardzo zdrowo!) i poszliśmy spać.
W niedzielę tak zorganizowalismy wszystko, aby przed 12-tą dotrzeć do Parku Skaryszewskiego, gdzie miała być silna reprezentacja KTB. Oczywiście okazało się, że z różnych przyczyn dotarliśmy po 12-tej (między innymi walka aby zaparkować gdziekolwiek samochód) i dziewczyny mogłam oglądać już tylko jak biegają….ja natomiast w pełnym umundurowaniu biegacza chodziłam z moimi dziećmi (które były bardzo niepocieszone, że nie mają gdzie jeździć na rowerach:-) i Mamą (która miała się nimi opiekować) po bocznych alejkach parku.
A szkoda bo planowałam, że tym sposobem zrobię mój niedzielny trening….a tak niestety przepadła okazja, bo po południu mieliśmy dużą imprezę rodzinną u nas i nie miałam juz czasu, ani możliwości wyjść pobiegać….
6 komentarzy
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack

Skąd to znam! Nie dość, że doba ma zbyt mało godzin, to jeszcze weekendy są o kilka dni za krótkie
Oj tak! weekendy są zdecydowanie za krótkie, a i sama sobota i niedziela mijają dużo szybciej niż dni w tygodniu..,.ale o tym niezłą rozprawkę napisała Marta na swoim blogu:-)))
Aniu,
zaplanuj dobrze następną sobotę, bo biegniemy Puchar Maratonu, prawda?
Niestety nie pobiegnę bo wyjeżdzam…ale za to będę miała przyjemność oglądać maraton w Londynie! Startuje tam Rafał Wójcik, który z nami współpracuje oraz jedziemy z laureatem naszego zeszłorocznego konkursu, p. Tadeuszem, który przygotowywał się razem z Rafałem! Zapowiada się bardzo super wyjazd!
Napisz o Londynie, KONIECZNIE!!!!!
Dobry pomysł!